KIEDYŚ


Jedna za drugą… Kiedyś słusznie nazwiemy 

te cywilizacje "ponad każdą", bo jak na dłoni 

widać zmarniałe, mieczem starte, 

wiarą 

i zmylonym czasem.


Kiedy umrzemy dla wszystkiego, co przebrzmiało

i uwierzymy, że prawdziwe i święte

- wbrew kłamstwom historii - żyje 

tylko nami,

coś się skończy.


Gdy na skróty odsądzimy jednakość wszystkich,

coś spotka samotnych w wyrokach 

bez rozmowy. I coś stanie się z naszą 

coraz mniejszą 

Ziemią.


Wybraństwo czy pamięć, wyrok czy ratunek? 

Nawet kiedy zwycięstwem i ruiną, skarbem 

nieba, pominiemy miłość

- ktoś nas jednak zbawi, 

pochylonych?


Więc, czemu płaczemy? Są tak dobrzy,

jak my, kiedyś gniewni. Ale gdyby silni, 

bylibyśmy inni

- noszą lepszego Boga

na karabinach.


Może jeszcze szaty, charyzmaty i jasne osądy,

znaki na niebie i zwykłe stygmaty, 

i jakieś oczy i usta, 

i nas uratują…

i dla kogoś?




Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery