RÓŻNICA

 

Ktoś patrzy, wyobraża. 
Przypomina dzieciństwo: - Słońce, jak dziś! 
Wzrusza się wspomnieniem. 
Wyciąga rękę. Chwali kamienną twardość. 
Owija palcami chłód i gładkość. 
Napina mięśnie.
Rzuca kamieniem ponad wodą.
Żywy przez chwilę, dowód zmienności
- chowa się dla wzroku.
Jedno, drugie, trzecie… - rozbiegają się koła.
Ktoś je spostrzega na błyszczącej tafli, 
słyszy ciszą, usypia w mokrej głębi.
Zastyga na moment i cieszy się odmianą, 
wymyka się szarym dniom. 
Smakuje czas zaradnego.
A może nikt po nic nie sięga, nie patrzy, 
nie poznaje?
Nie dźwiga i nie uskrzydla kamienia?
Zniewolony kamień, nie goni odmienności. 
Zastygła woda nie ponagla czasem. 
Koła ochoczo nie szukają brzegu.
Nie okrywają niczego tajemnicą.
Nikt nie nazywa i nie rozwikłuje tajemnicy,
nie poznaje nowego
i nie przemija w bólu. 
Coś nie jest,
nie jest takie same, ani inne?
Nasz czas, i czas bez nas
- oto różnica.
 



Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery