ODRZUĆ CHCIWOŚĆ

 

Kiedy smakujesz kruszec w liczbie

mnogiej wysp nowych - dla dostatku

czy blasku, chcesz więcej niż wczoraj?

 

Chociaż wytrwale szukam,

gdy znajdę skarb, władzę lub sławę,

jednak szczęścia zwykle nie liczę i nie mnożę,

a zdobycz niepocieszoną, chwila

chwali tylko!

 

Czemu zwycięstwo nie ma jutra?

Czy strachem utraty skomląc,

bolesną dźwięczy monetą?

Może inni zdobyli więcej

a pragnienie nie zna końca?

 

O głodna bez braku!

Z niedostatku poręcznego

nie skradaj się do nas,

niepamięcią nie zagrzewaj do walki.

 

Gdzie karmi nas bogactwo, tam głodzi,

jak znajdujemy, tak gubimy!

Dokąd pójdę ścieżką stromą,

tak skąpą, że nie można wrócić?

Może osierocić chciwość,

może trzeba zawrócić?

 

A jeśli nie mam siły i muszę,

i granice głodu nieprzebyte,

to chwalę chytrość, aż wyniesie

i zaniesie mnie, i udepcze … ciszą.

 

A bogacze - czy wciąż biedni

i przy stole sami?

Kiedy nikomu nie mogą pomóc

- nawet sobie -

czy już wiedzą, co zrobić?

  

Odpędzam żądzę przedmiotów,

laurów i władzy - co mam,

mija mydlaną bańką.

 

Może zostanie,

co dam?



Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery