STAROŚĆ

 
Zaczyna się zwykle od tego,
że "wszystko jest stanem ducha".
Aż nagle, pod drzwiami Ona,
starość nieproszona.
 
 Niezgrabnym dniem niewybredna
- już nasza? Na przypadłości łasa,
recepty zna, epitafia.
 
 Nocą zagrzewa do tańca,
jakiego Dzielny nie pragnął,
którego Piękna nie znała.
 
 Ach, jakże ona siermiężna,
można powiedzieć – sprośna.
Ducha spory dyskomfort!
 
 Bliższe nam łąki spragnione
niż śpieszne jej zaloty, i ...
złote ikony - potem!
 
 Lecz jeśli jej: "Nie!" - powiemy,
nie targując się dniami,
po ulgę pierwsi staniemy,
nie młodsi, lecz wybrani.




Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery