ZA KAŻDYM RAZEM


Ileż tu mozołu, radości i smutków?
Na targowisko między swoich idę, 
gdzie czas, co tknie - przeszłością nazywa,
a powołani, od stołu wloką się ku drzwiom.
- Cóż mam w sobie z dziecięcych zabaw,
z żaru młodości? Co jest we mnie,
czego przestałem się obawiać, 
i o co nie muszę już zabiegać? 
- Czy wiesz, że jesteś stary i niedługo umrzesz?
- Wiem, i nie dziwi mnie śmierć.
Jak człowiek, wziąłem na siebie 
ciężar doświadczenia wszystkiego...
- Może prawdą jest, że tylko inni umierają?
- Nie zapominam tych, którzy uciekli rozterce.
Gdy odchodzą, umieram wiele razy,
umieram z nimi za każdym razem.
- Nie boisz się wystygłego popiołu?
- Nie martwię się o siebie.
Lękam się o to, co istnieje naprawdę,
troszczę się tylko o miłość.


Adamowi Wilk



Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery