MNIEJSI MOI

  

Zanim dłoniom swym wypomniałem

- przed świtem, z buszu, zewsząd,

biegliście karmić i straszyć,

mnie poić - mniejsi moi.

 

Więc, dnia wzywajcie i krzyczcie,

pstrokate, kudłate, spokojne,

w niedźwiedzich, sarnich i psich,

w gronostajowych futrach.

 

Spójrzcie, jak wasz jestem z krwi!

A jednak z głodu wyrosłem

i was, ukrzyżowanych,

z siebie zdjąłem.

 

O rozpołowieni, dostojni na szosie

ze złamaną twarzą, w lisich,

w kocich, zajęczych

i wiewiórczych futrach!

 

Samotnych śmierci nie rzucę

- już myśli chwalebne i miejsce

układam

sobie obok.



Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery