ON I PIES


Deszcz zlicza powieki dokładnie,
do pary.
Psu to nie przeszkadza
- patrzy tylko na Niego.
On pochyla się nad psem,
jak nad człowiekiem,
głaszcze.
Pies wskakuje do torby 
i znowu zerka na Niego,
jak na zmokłego psa.
Delikatna woń alkoholu
rozwadnia się.
Człowiek uruchamia motorower.
Nie pali!
„Bierze na pych”, rozpędza.
Torbę z psem wiesza
na kierownicy. 
Jadą jak wtedy, gdy spadł śnieg,
ale psa za pazuchą nie zmroził.
Jadą na wysypisko 
po miskę
i oswoić los.




Powered by dzs.pl & Hosting & Serwery